INFOLINIA 508 579 004 od poniedziałku do piątku od 8.00 do 18.00, e-mail: sklep@alg-borje.pl

Metale ciężkie w organizmie i algi w pożywieniu

Powszechnie wiadomo, że algi mogą wiązać się z metalami ciężkimi. Wiadomo również, że nawet niewielka ilość alg w pożywieniu pomoże naszym organizmom uodpornić się na działanie metali ciężkich, których spożycie wciąż wzrasta. Spożywamy np. ołów ze spalin w roślinach, które rosły przy drodze, a nawet kadm i rtęć w kiełkach nawożonych szlamem z oczyszczalni.

Powyższe nie ulega wątpliwościom. Jednak bardzo często zostawiamy bez odpowiedzi lub odpowiadamy błędnie na dwa podstawowe pytania. Pierwsze to skoro algi brunatne zawierają alginaty, a krasnorosty agar i karagen, które doskonale wiążą metale ciężkie - czy nie wiążą tych metali jeszcze w morzu? Tam przecież znajdują się wszystkie pierwiastki. Czy spożywając algi nie ryzykujemy spożycia większej ilości metali ciężkich niż jedząc rośliny lądowe wyhodowane bez substancji trujących? Tak, oczywiście, że algi przyjmują substancje z otoczenia, czasami bardziej niż rośliny lądowe. Ale metale ciężkie wiążą się w taki sposób, że raz związane nie mają możliwości odłączenia się, a więc nie przenikają ścianek jelita i nie są przyswajane przez organizm. Co więcej, algi mogą zawsze, nawet jeśli zawierają więcej metali ciężkich w porównaniu z innymi produktami spożywczymi, wciąż wiązać się z metalami ciężkimi, które zalegają w treści jelitowej.

Zawarte w algach koloidy (nazwa zbiorcza galaretowatych substancji, które są odpowiednikiem celulozy w roślinach lądowych) z definicji zaliczane są do błonnika spożywczego, jednak nie ulegają trawieniu przez enzymy w naszym organizmie. Metale zawarte w algach mogą się uwolnić, jeśli koloidy w algach uległyby strawieniu lub rozpadowi w jakikolwiek inny sposób. Jeśli spalimy próbkę alg pochodzących z wód zanieczyszczonych i poddamy popiół analizie, znajdziemy duże ilości m.in. ołowiu i arszeniku. Podczas analizy tabletek zawierających algi ta metoda badawcza spowodowała wiele problemów. Jednak z biologicznego punktu widzenia, taka analiza jest całkowicie bez znaczenia, ponieważ substancja aktywna, czyli związek wiążący ołów i arszenik, przestała istnieć po spaleniu. Tabletki zawierające algi związałyby metale ciężkie zalegające w jelitach nawet, jeśli po spaleniu zamieniają się w toksyczny popiół. W innym kontekście możemy rozumować też w następujący sposób: popularny w Skandynawii obornik z wodorostów to nawóz bogaty w pożyteczne substancje dzięki właściwościom absorbującym wodę, a jednocześnie doskonały środek do uzdatniania gleby. Ale jeśli rozrzucimy algi, wodorosty albo glony bezpośrednio na grządki i pola, koloidy ulegną rozpadowi, a metale ciężkie uwolnieniu. Wniosek z tego, że wodorosty do obornika powinniśmy zbierać w miejscach wolnych od zanieczyszczeń. Nie można ich zbierać w gęsto zaludnionych miejscach, czy w pobliżu działających, a nawet zamkniętych elektrowni atomowych. Nie nadają się też algi rosnące w pobliżu miejsc, w których doszło do wycieku przemysłowego lub wycieku nieczystości kanalizacyjnych.

Alginaty nie tylko chronią nas przed metalami ciężkimi zalegającymi w treści pokarmowej jelit, ale również od metali ciężkich zawartych w krwi i układzie kostnym, np. przed radioaktywnym izotopem strontu 90, który w dużych ilościach tworzy się przy każdym wybuchu jądrowym. Alginaty nie ulegają rozpadowi. Nie mogą zatem przedostać się do krwi ani układu kostnego, gdzie odkłada się izotop strontu, i gdzie ma miejsce rakotwórcze promieniowanie.

Izotopy odkładane w układzie kostnym codziennie wydalane są w mikroskopijnych ilościach do krwi. Krew doprowadzana jest do jelit wraz ze śliną, sokami żołądkowymi, sokami trawiennymi i innymi płynami, dzięki czemu treść jelita cienkiego uzyskuje formę płynną. Płyn wchłaniany jest ponownie w jelicie grubym, to samo dotyczy zawartych w płynie metali ciężkich. Ponowne wchłanianie jest na tyle efektywne, że organizm nie może sam pozbyć się złogów z układu szkieletowego, metale pozostają w obiegu zamkniętym. Sytuacja wygląda inaczej w przypadku spożycia alg. Alginaty wiążą te niewielkie ilości metali ciężkich, które dostały się do jelit wraz z krwią, dzięki czemu metale wydalane są w odchodach. Nie ma znaczenia, czy przyjmujemy algi w tabletkach, wyprodukowane fabrycznie alginaty, czy ręcznie zbierane "morskie warzywa" w postaci jadalnych wodorostów - rezultat będzie ten sam. Fikoliny zawarte w algach to jedyny sposób na oczyszczenie organizmu i treści jelitowej z metali ciężkich, występującej zarówno w powszechnej postaci trujących pierwiastków, jak i w jeszcze bardziej niebezpiecznej formie radioaktywnych izotopów.

Dlaczego powinniśmy uzupełniać pożywienie algami morskimi i innymi suplementami diety?

Ponad połowa substancji mineralnych niezbędnych w organizmie człowieka zniknęło całkowicie lub uległo drastycznemu zmniejszeniu w ciągu ostatniego stulecia. Spowodowane jest to m.in. zatruciem i zakwaszeniem gleby, na której uprawiamy pożywienie dla nas i dla zwierząt. Niedobór substancji odżywczych w organizmie objawia się nieprawidłowościami w jego funkcjonowaniu. Algi z Morza Północnego zwierają wszystkie znane rodzaje minerałów i substancji śladowych. W ich skład wchodzi ponad dwadzieścia różnych aminokwasów, większość witamin, kwasy Omega-3 itp., wszystko w prawidłowo zbilansowanej dawce. Algi morskie zbierane w czystych wodach Islandii , pomagają przywrócić równowagę w organizmie. Algi odgrywają ważną, jeśli nie główną rolę m.in. w makrobiotyce (utrzymywaniu prawidłowego zdrowia poprzez przyjmowanie odpowiedniego pokarmu). Zarówno my, jak i wiele innych osób zajmujących się dietetyką zalecamy spożywanie alg z Morza Północnego w celu zbilansowania i wzmocnienia organizmu i funkcji życiowych.